Dlaczego tyle to kosztuje? 5 rzeczy, które wpływają na cenę whiskey (bez ściemy)
Stoisz przed półką w sklepie. Patrzysz w lewo – butelka w cenie dobrego obiadu. Patrzysz w prawo – butelka w cenie używanego samochodu. I pewnie zadajesz sobie to samo pytanie, co większość ludzkości w tym momencie: o co tutaj chodzi? Czy ta droższa jest zrobiona z łez jednorożca? A może ta tańsza to tylko zabarwiona woda?
Zastanawiasz się, od czego zależy cena whiskey? Dlaczego za 18-letnią whiskey z Bow Street trzeba zapłacić więcej niż za klasyczną zieloną butelkę? Odpowiedź to mieszanka chemii, logistyki, podatków i… czasu. Dużej ilości czasu.
Oto 5 powodów, dla których cena whiskey wygląda tak, a nie inaczej.
Czas to pieniądz (dosłownie)
To najważniejszy czynnik. Whiskey to nie wódka, którą można wyprodukować, rozlać i sprzedać w ciągu kilku dni. Whiskey musi leżakować. W przypadku irlandzkiej whiskey – minimum 3 lata. Ale to tylko absolutne minimum.
Wyobraź sobie, że produkujesz towar, który musisz zamknąć w magazynie na 12, 15 albo 18 lat, zanim zarobisz na nim choćby złotówkę. Przez ten czas musisz opłacać magazyn, ludzi, ubezpieczenie. To zamrożony kapitał.
Ale to nie wszystko. Jeśli z uwagą śledzisz nasze wpisy, wiesz, co oznacza angels’ share. To poetycka nazwa na to, co dzieje się z alkoholem w beczce. Drewno oddycha, a whiskey paruje. Każdego roku z beczki znika około 2% zawartości. Po 18 latach w beczce zostaje znacznie mniej płynu niż na początku. Zatem ile kosztuje whiskey, która jest starsza? Więcej, bo jest jej fizycznie mniej, a jej utrzymanie kosztowało fortunę. Płacisz za cierpliwość i za to, co wypili aniołowie.
Beczki – drewno ma znaczenie
Myślisz, że wlewamy nasz destylat do byle czego? Nie żartuj. To, w czym whiskey dojrzewa, odpowiada za lwią część jej smaku.
Beczki do whiskey trzeba kupić, przetransportować przez ocean lub pół Europy, a potem o nie dbać. Czasem używamy beczek po piwie czy po innych trunkach. Każda taka „fanaberia” to logistyczne wyzwanie.
Więc: ile kosztuje dobra whiskey? Tyle, ile kosztuje sprowadzenie świetnego drewna, które odda trunkowi wanilię, karmel czy nuty owocowe. Tanie zamienniki dają tani smak.
Proces produkcji – my robimy to trzykrotnie
Tu wchodzi nasza duma i upór. Większość szkockich whisky destylowana jest dwukrotnie. Amerykański bourbon zazwyczaj raz. A my? My robimy to trzy razy.
Potrójna destylacja to nasz znak rozpoznawczy. Dzięki niej Jameson jest tak gładki. Ale z ekonomicznego punktu widzenia? To czyste szaleństwo. Każda kolejna destylacja to dodatkowy czas, energia i – co najważniejsze – utrata objętości. Zaczynamy z dużą ilością zacieru, a kończymy z mniejszą ilością, ale za to idealnie czystego spirytusu.
Gdybyśmy robili to raz, koszt produkcji whiskey byłby niższy. Ale wtedy nie bylibyśmy Jamesonem. Płacisz więc za naszą bezkompromisowość i ten aksamitny finisz, który tak lubisz.
Podatki – smutna prawda
Musimy to powiedzieć głośno, chociaż nikt tego nie lubi. Kiedy zastanawiasz się, ile kosztuje whiskey naprawdę, musisz wiedzieć, że spora część tej kwoty nie trafia do nas, ani do sklepu. Trafia do państwa.
Akcyza i podatek VAT to potężne składowe ceny każdej butelki alkoholu. W wielu krajach podatki stanowią ponad połowę ceny, którą widzisz na półce. To stała opłata, której nie da się ominąć, niezależnie od tego, czy kupujesz wersję budżetową, czy premium. Dlatego cena whiskey ma pewną dolną granicę, poniżej której zejść się po prostu nie da (chyba że ktoś dokłada do interesu, a to rzadka strategia).
Skala produkcji i rzadkość gatunku
Dlaczego klasyczny Jameson jest w tak dobrej cenie, mimo że jest świetny? Bo robimy go dużo. Efekt skali pozwala nam negocjować ceny butelek, korków, transportu. Dzięki temu możemy dostarczyć Ci genialną jakość w cenie, która nie zrujnuje portfela przed weekendem.
Ale spójrzmy na edycje limitowane, takie jak Jameson 18 Years. Tutaj sprawa wygląda inaczej, bo masz do czynienia z:
- wyselekcjonowanymi beczkami (wybieramy tylko te najlepsze z najlepszych),
- małą ilością butelek wypuszczonych na rynek,
- ryzykiem, że smak nie będzie powtarzany w kolejnych latach.
To działa jak na rynku sztuki. Im rzadszy okaz, tym wyższa cena whiskey. Płacisz za unikalność i świadomość, że pijesz coś, czego Twój sąsiad prawdopodobnie nie ma w barku.
Ile kosztuje dobra whiskey? Tyle, ile jesteś w stanie zapłacić
Podsumowując: od czego zależy cena whiskey? Od tego, jak długo na nią czekaliśmy, jak bardzo się staraliśmy przy destylacji, w co ją wlaliśmy i ile podatku zapłaciliśmy po drodze.
Ale jest jeszcze jedna miara, której nie znajdziesz w tabelkach Excela. Wartość. Dobra whiskey to niekoniecznie ta najdroższa na świecie. To ta, która smakuje Tobie i Twoim przyjaciołom.
Nie daj sobie wmówić, że musisz wydać majątek, żeby napić się czegoś dobrego. W Jameson wierzymy, że whiskey jest dla ludzi. Dlatego robimy wszystko, żeby cena whiskey była uczciwa – tak jak jej smak.
Wiesz już, za co płacisz. Teraz decyzja należy do Ciebie. Wybierasz klasykę czy edycję specjalną? Niezależnie od wyboru – wiedz, że w środku jest jakość, pod którą podpisujemy się obiema rękami (i trzema destylacjami).






